wtorek, 12 maja 2015

Czekoladowo z suszoną śliwką

Ciasteczka to nie jest nasza ulubiona "słodkość" :), ale jak się chce przygotować coś na szybko to czemu nie ...
Tym bardziej, że wykonane po raz pierwszy bardzo czekoladowe ciastka na pewno zagoszczą na naszym stole jeszcze nie raz :).
Są naprawdę niesamowite - bardzo ciemne, wykonane z czekolady gorzkiej, słodyczy mają zdawkowe ilości (można zatem śmiało zwiększyć ilość cukru). Do tego płatki owsiane, suszona śliwka, kakao gorzkie -  samo zdrowie :)

Jak się okazało najlepsze na drugi dzień po przechowaniu w foliowym woreczku. 
O rety, ale smak nabrał "mocy":)

Oryginalny przepis znaleziony w bardzo starej gazetce Lidl-a

Składniki (po modyfikacjach):
- 120 g śliwek suszonych
- 100 g czekolady gorzkiej
- 120 g masła / margaryny
- 2 jajka
-120 g cukru (można dojść do 150 g)
-100 g mąki pszennej
-75 g płatków owsianych
-50 g kakao gorzkiego
-szczypta soli




W garnuszku stopić masło z czekoladą (podstudzić masę). Śliwki drobno posiekać.
Jajka ubić z cukrem na puszystą pianę, dodać wystudzoną masę czekoladową. 
Mąke przesiać z kakao i solą. Dodać razem z płatkami  do masy czekoladowej, wymieszać. 
Na koniec dodać śliwki, wymieszać.
Na blaszcze wyłozonej papierem do pieczenia układać ciasto (ok. 2 łyżeczek) zostawiając 2-3 centymetrowe odstępy.
Piec w temperaturze 180 st. ok. 15 minut.  


Czas przygotowania : ok. 40 minut
Ilość ok. 30 szt.

środa, 22 kwietnia 2015

Naleśniki a'la Suzette

Wczoraj z rana padło pytanie : 
-"Synku, co byś dziś zjadł na urodzinowy obiad?" 
Odpowiedź była do przewidzenia: 
-"Zupa owocowa i naleśniki". 
Zgodnie z życzeniem  na pierwsze danie serowana była zupa jagodowa, na drugie naleśniki.
Naleśniki miały nieco odbiegać od naszej - skądinąd - przepysznej tradycji tj.naleśnik + nutella + banan.

Wtedy pojawiło sie hasło "Crepes Suzette". Czerpiąc inspirację z bloga Natali Kulinarne podróże przygotowaliśmy "sos pomarańczowy" , następnie naleśniki - składniki jak zwykle "na oko" i sos śmietanowy z mascarpone - wyśmienite dopełnienie pomarańczowego smaku.
Wrażenia ? Wow! Wow! WOW!!!
Koniec końców pomarańczowymi naleśnikami zajadali się dorośli, a dzieci tradycyjnie :)
Nie zmienia to faktu, że wszystkim próbującym - wszystkim po raz pierwszy naleśniki a'la Suzette smakowały wybornie:) (Opisujemy naleśniki "a'la", bo od francuskiego oryginału nieco odstają: )





Składniki:
- ok. 6 naleśników (zakładamy, że każdy ma "swój" przepis na proporcje mąki, mleka, wody, jajek i szczypty soli :)
- sok z 3 pomarańczy
- skórka starta z 1 pomarańczy
- 2 łyżki soku z cytryny
- 3 łyżki płaskie cukru brązowego
- 1 kopiasta łyżka masła
- 1/2 opakowania mascarpone
- 100 ml  kremówki

Na patelnie wysypać cukier, zalać sokiem z cytryny. Trzymać w cieple (średni ogień) do czasu skarmelizowania cukru (ok. 5 min).
Dodać skórkę i sok wyciśniety z pomarańczy- wraz zmiąższem. Wymieszać.
Gotować na średnim ogniu redukując sos - ok. 10 min.
W tym czasie ubić kremówkę (najlepiej  wstawić ja nieco wcześniej na kilka - kilkanście minut do zamrażalnika) i dodać do niej również wymieszane mascarpone (my tego nie zrobiliśmy i pojawiły się małe grudki). Sos śmietanowy wstawić do lodówki.

Usmażyć naleśniki - ostudzić je nieco. Smarować sosem pomarańczowym, złożyć w pół. 
Posmarować sosem pomarańczowym, złożyć w ćwiartkę. 
Położyć na patelni w sosie pomarańczowym, następnie przełożyć na drugą stronę.
Wyłożyć na talerz i dodać ok. 1-2 łyżki sosu śmietanowego (trzeba pamiętać, iz wykładajac śmietanę na gorące naleśniki straci ona swoją strukture i się "rozpłynie"), albo wg uznania :)

Ilosc porcji: 3
Czas przygotowania: ok. 30 min.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Wielkanocne inspiracje

Z góry wiadomo od czego zaczynamy ....
Od ciast i słodkości oczywiście :)

Wszystkiego najsmaczniejszego na zbliżający się czas !!!

Zachęcamy do wypróbowania  zgromadzonych na blogu przepisów na ciasta i dania obiadowe na nadchodzące Święta :)









A na świąteczny obiad :











p.s. A nowych wpisów ostatnio brak, bo coś ze światłem kiepsko i fotografie nie wychodzą takie jakie są oczekiwania :)

wtorek, 17 lutego 2015

Sernik czekoladowo - kawowy

"Uzależnienie" od ciast objawia się publikacją co jakis czas nowych wypróbowanych i smacznych przepisów na wypieki.
Tym razem znowu sernik. Przepis podpatrzyliśmy na blogu Doroty i Marka Ugotujmy.to, gdzie znajdziecie bardzo dużo fantastycznych  inspiracji:).
W serniku smak czekolady i kawy świetnie ze sobą współgrają i tworzą fantastyczną dwuwarstwową całość. Ciasto jest mocno wilgotne i ciężkie, ale dla nas to atut :)
Zapraszamy do wypróbowania
Na blaszkę 28x24


Składniki:
- 200 gram herbatników
- 100 gram masła
- 1 łyżka kakao ciemnego  (zamiast kakoo można użyć herbatników czekoladowych badź ciastek oreo) 
- 1 kg sera do wypieków
- 6 jajek
- 200 g czekolady gorzkiej
- 100 g  czekolady mlecznej
- 3 łyżki kawy rozpuszczlanej
- 1 łyżka wrzątku
- 2 łyżeczki esencji waniliowej
- 1 - 1 1/2 szklanku cukru (przy 1 szklance ciasto z powdu użycia fgorzkiej czekolady jest dosc wytrawne:)
- 1/4 szklanka mąki tortowej
- 3-4 łyżki kremówki




Sposób wykonania:
Herbatniki miksujemy belnderem na okruszki, dodajemy kakao, mieszamy z roztopionym masłem.
Wylepiamy blachę wyłożoną folia aluminiową.

Ser, cukier, esencję, mąkę i miksujemy. Dodajemy żółtka. Kawę zalewamy 1 łyżką wrzątku i mieszamy, 100 g czekolady gorzkiej i 100 mlecznej roztapiamy w kapieli wodnej (można w mikroweli z dodatkiem 1-2 łyżek kremówki).
Masę serową dzielimy na 2 części  - do jednej dodajemy kawę do drugiej roztopioną czekoladę.
Białka ubijamy na sztywną pianę i po połowie dodajemy do masy kawowej i czekoladowej.
Delikatnie mieszamy.
Na spód z herbatników wylewamy masę czekoladową - równo rozprowadzamy, a nastepnie masę kawową - równo rozprowadzamy.
Pieczemy w kapieli wodnej  w 160 stopniach przez 60 minut.
Zostawiamy w piekarniku do wystudzenia.
Po wystudzeniu topimy 100 g czekolady gorzkiej (lub mlecznej) z kremówką i rozprowadzamy na cieście.
Sernik jemy na drugi dzień :)

Smacznego 



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Miodownik

Rok 2015 (w zakresie prezentacji przepisów) rozpoczynamy od jednego z naszych ulubionych ciast - miodownika poznanego na granicy czesko - austriackiej wiele, wiele lat temu :). 
Ciasto, które pojawia się u nas od kilku lat przy okazji Świat i Nowego Roku, w związku z dojściem do biegłości w jego przygotowaniu może będzie częściej u nas gościć, bo jest przepyszne.
Przygotowanie wydawać się może czasochłonne, ale smak rekompensuje poświecenie mu jakiś 2 godzin pracy.
Ale tak lekko nie ma - po dwóch godzinach do kosumpcji się jeszcze nie nadaje - ciasto z miodem jest zbyt twarde. Musimy go odstawić co najmniej na noc do lodówki:(.

Przepis poddany modyfikacjom (ograniczeniu) w zakresie ilości masła i cukru jest z gazetki Lidla sprzed jakiś 5 lat. A że gazetka niebawem sie rozpadnie czas zapisać przepis w domowej elektronicznej książce kucharskiej :)




Składniki na duża blachę (ok. 20 x 30):
*na ciasto
- 500 g mąki
- 2 + 2 łyżki miodu
- 2 jajka
- 200 i 100 g  masła
- 1 płaska łyżka sody oczyszczonej
- 100 i 50 g cukru pudru
- 150-250 g rzechów włoskich

*masa budynowa
- 3 opakowania budyniu śmietankowego
- 1 l mleka
- 200 g masła
- 4-5 łyżek cukru (lub wg uznania i smaku)

oraz
- opakowania dżemu/konfitury z czarnej porzeczki

Przygotowanie:
Na poczatek najlepiej przygotować budyń - w czasie pieczenia ciasta będzie nam po prostu stygł i oszczędzimy sobie czekania.
Budyń przygotować wg przepisu wykorzystując 1 l mleka i słodzać go wg uznania (pamietajmy jednak, że dodajemy zamiast 1,5 l mleka 1 l zatem ilośc cukru z torebki to zdecydowanie zbyt dużo).

Z mąki, jajek, 200 g masła, 2 łyżek miodu i sody należy zagnieść ciasto. Schłodzić co najmniej 30 min. w lodówce
Następnie podzielić je na 3 części (nie robimy tego na oko, tylko po dokładnym zważeniu dzielimy ciasto na 3 ważące tyle samo cześci). -Oczywiscie stosujac mniejszą blaszkę np okrągłą mozęmy podzielić ciasto na 5 czesci wtedy nasze ciasto będzie miało wiecej warstw.-
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. Papier wyciagnac i rozwałkować ciasto zgodnie z "zagnieceniami" papieru. (niestety nie jest to najłatwiejsza praca)
Ważne jest aby ciasto miało równą grubość w każdym miejscu.  Po rozwałkownaiu ciasto może mieć max 2 mm. (w pieczeniu ładnie rośnie)
Upiec  w tem 180 stopni 2 blaty - trwa to ok. 10-15 min przy każdym z blatów - do zarumieninia.

W trakcie pieczenia drugiego blatu przygotować masę orzechową na wierzch trzeciego blatu.
W rondelku rozpuścić 100 g masła, 2 łyżki miodu, 50 g cukru (można pominąć) dodać orzechy grubo mielone (my gnieciemy połowki orzechów wałkiem - ta grubośc "spod wałka" jest optymalna.) Pogdrzać wszystkie składniki do połączenia/rozpuszczenia
Przygotować trzeci blat (rozwałkować ciasto) włożyc na blaszkę i wyłożyć na wierzch masę maślano - miodowo - orzechową.
Piec podobnie jak dwa pozostałe blaty. Po wystudzeniu masa miodowo - orzechowa fajnie się skarmelizuje:)

Blaty studzą nam się bardzo szybko - zatem jak mamy wystudzony budyń możemy przystąpić do przygotowania masy budyniowej
Miksujemy masło - najlepiej, aby było w tem. pokojowej, a nastepnie do w miarę puszystej masy dodajemy stopniowo (po 1 łyżce) wystudzony budyń.
Miksujemy do połączenia składników.  Gdyby masa była zbyt luźna (spływała szybko z łyżki) możemy schłodzić masę dodatkowo w lodówce, aby nie "uciekała" nam z ciasta przy nakładaniu.

Przystępujemy teraz do prac finalnych.
Pierwszą warstwę ciasta możemy ułożyć bądź na desce bądć w blaszce, w której piekliśmy nasze blaty.
Smarujemy ją dość szczodrze dżemem/ konfiturą z czarnej porzeczki.
Na to wykładamy 1/2 część przygotowanej masy budyniowej.
Tak samo postepujemy z drugim blatem.
Na masę budyniową położoną na drugim blacie kładziemy nasz trzeci blat z masą orzechowowo - miodową.

PORADA - Może to przysporzyć nieco trudnosci proponujemy zatem przełożyć go sposobem tj. zsunąć blat z papieru na podobną wymiarami deskę do krojenia, a następnie ciasto zsuwać powoli z bardzo bliskiej odleglości na masę budyniową poprzedniego blatu. Wyjdzie na pewno - początkowo właśnie to sprawiało nam największy kłopot, bo ciasto dość łatwo się łamie.

A teraz oczekiwanie... dajmy miodownikowi czas - niech blaty wyciagną nieco wilgoci z dżemu/konfitur i budyniu.

Smacznego nie tylko świątecznego :)

Czas przygotowania; łącznie 2 dni
Ilość porcji: ok. 24

p.s. a niestety zdjecia takie sobie - brak dobrego światła niestety daje się we znaki przy aparaciku 5 cm x 8 cm ...


Torty A.D. 2014

Z różnych przyczyn zabrakło nas trochę na blogu w 2014 roku...
Nie oznacza to, że nic się kulinarnie nie działo. 
Działo się, ale z fotografowaniem było gorzej :).
Dlatego ten post "ku pamięci". 

Ku pamięci "twórczości" w zakresie przygotowanych tortów, a były 4 - dla syna, córki, mamy, męża :). 
Okazało sie, że samemu można !:)
Lekkiej ręki do twórczości "artystycznej" - w tym przypadku do zdobienia tortów u mnie brak, ale nie do końca o sam wygląd chodzi :) smak liczy się przecież też - a w każdym przypadków torty były delikatne i pyszne :)



W pierwszej kolejnosci pojawił się tort czekoladowo - jagodowy na ósme urodziny synka
Masa przygotowana na bazie bitej śmietany, serka mascaropone jagód ze słoiczka  (z dodatkiem żelatyny do utwadzenia) oraz nasączu z soku jagodowego.







Kolejnym był tort na 60 - tkę mamy z opłatkiem zamówionym na allegro.
Tym razem wielki tort dla ok. 40-50 osób z lekką  masą na bazie kremówki, mascarpone i truskawek.







Następny to dwupoziomowy tort na urodziny córki z czekoladowo - wiśniową warstwą dla dorosłych oraz śmietanową malinową dla dzieci :)





Ostatni to obłędnie czekoladowy tort dla męża. Tym razem czekoladowy biszkopt połączony został z masą śmietanową z nutellą. 
Niewiele go zostało na drugu dzień, a wtedy smakował genialnie:)





Za każdym razem korzystałam z przepisu na biszkopt zaczerpniety z bloga Karolki: http://przysmakikarolki.blogspot.com/2013/02/biszkopt-na-tort.html.

wtorek, 16 września 2014

Muffinki waniliowe z owocami sezonowymi i kruszonką

Rozpoczął sie rok szkolny, zatem raz na kilka dni wypada dziecku włożyć do lunc box - a jakiś element na słodko domowej produkcji:)
Rozpoczęliśmy zatem dosładzanie życznia uczniowi od muffinek ze śliwkami i kruszonką.
Dawno nie korzystaliśmy z przepisu, gdzie babeczki wyszły tak mięciutkie i delikatne. Polecamy serdecznie ten przepis z opcją stosowania różnych owoców sezonowych :).
Skorzystaliśmy z przepisu Sylwi z bloga Ostra na słodko

Składniki: 
Muffinki
-300 g mąki
-4-5 łyżek cukru (zależy czy owoce są słodkie czy kwaśne) 
-2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
-1 szczypta soli
-120 ml oleju
-200 g jogurtu naturalnego
-250-300 gram owoców sezonowych (u nas śliwki)
-2 jajka
-1 laska wanilii

Kruszonka
- 100 g mąka pszennej 
- 50-60 g masła
- 1 łyżka cukru pudru



Przygotować kruszonkę - zagnieść w palcach wszystkie składniki i wystawić do lodówki.
Owoce pokroić w kostkę. Wymieszać składniki mokre. Dodać do przesianej mąki z proszkiem i cukrem.
Dołożyć pokrojone owoce i wymieszać tylko do połączenia składników.
Nakładać do formy. Ciasto nakładaliśmy do pełnej wysokości formy - dzieki temu muffinki miały fajną czapkę :)
Posyopać kruszonka i wstawić do piekarnika na ok. 25 minut.
Odstawiamy do pełnego ostudzenia 

Smaczengo:)

Czas wykonania: 35-40 min.
Ilośc porcji 12