środa, 23 września 2015

Zjedzmy coś poza domem - Karpacz

Jednodniowy trekking po Karkonoszach nieźle dał nam w kość, ale wiedzieliśmy, że czeka nas fantastyczna nagroda - obiad w Odessie - restauracji żydowskiej niemal u podnóża Świątyni Wang.

Jeżeli będziecie w Karpaczu serdecznie zachcęmy Was do dowiedzenia tej małej, ale bardzo klimatycznej restauracji ! 
Szef kuchni serwuje naprawdę wyśmienite dania, których nie udało nam sie sfotografować, bo zamiast sesji od razu zabraliśmy się do jedzenia ;-)




Odessa
ul.Karkonowska 25
58-540 Karpacz
+600 244 281

http://www.zydowska.com.pl/

Chutney śliwkowy z rodzynkami

Najbliższy przyjaciel naszej rodziny, który niemal rok temu zginął w wypadku mówił, że gdyby odbywały się Mistrzostwa Świata w Robieniu Chutney -"ów" mielibyśmy miejsce na pudle! Zatem ten przepis ze specjalną dedykacją dla Zbyszka ...

Po dwóch latach powróciliśmy do wytrawnych konfitur :). Po raz pierwszy jednak w roli głównej wystąpiły śliwki. Wcześniej prym wiodły jabłka i gruszki!
Chutney  to doskonały dodatek do zimnych mięs czy serów. Smaki łączą się świetnie. Chuteny śliwkowy to śliwki z mocną winną nutą oraz słodyczą rodzynek. 
Zachęcamy do wypróbowania!

Składniki:
- 2 kg śliwek
- 1/2 kg cebuli czerwonej
- 300- 400 g rodzynek (w zalęzoności od słodyczy śliwek)
- 100 ml wina czerwonego
- 50-70 ml octu balsamicznego
- 200 g miodu
- 100 g cukru brązowego
- 1 łyżeczka imbiru mielonego
- 1/2 - 1 łyżeczka cynamomu
- 1/2 łyżeczki pieprzu  



Śliwki wypestokować i pokroić na mniejsze kawałki. Cebulę pokroić w półksiężycze lub drobniej (dla nas zaletą są paseczki cebuli w chutney-u).
Wszystkie składniki smażyć w garnku o nieprzywierającym dnie (lub regularnie mieszać) na niedużym ogniu.
Proces smażenia takiej ilości produktów trwa ok 2 godzin. Na koniec smażenia, przez kilka sekund można masę pulascyjnie zmiksować (na tyle delikatnie, aby pozostały cząstki owoców). 
Przełożyć do wypażonych słoików i pasteryzować.
Chuntey nadaje się do spożycia od razu, jedak "leżakowanie" dobrze mu zrobi - nabierze głebokiego smaku i aromatu :)

Czas przygotowania: ok. 3 godzin
Ilość: 8 słoków (po ok. 250 ml) 




  

środa, 2 września 2015

Tarta z mascarpone i białej czekolady z borówkami

Dawno nie trafilismy na "deser" który w ciągu tygodnia chcielibyśmy przygotować trzy razy  i jedynie kaloryczność tego pysznego dzieła nas przed tym powstrzymuje :). Pięknie się bowiem prezentuje i fantastycznie smakuje! 
Minimalna ilość składników, a smak - niesamowity. Zatem do dzieła - w wersji ekspresowej korzystając z chłodzenia w zamrażarce ciasto gotowe jest w 40 minut :)

Za przepis dziękujemy Kaś z bloga Bake&Taste

Składniki (na duża okrągłą blachę lub kwadratową)
- 2 opakowania markiz czarnych (z Dino) lub ciastek Oreo (ok. 170 g  w paczce) 
- 100 g topionego masła 
- 750 g mascarpone (3 opakowania)
- 300-350 g białej czekolady (przy 300 g ciasto jest delikatnie niestabilne) + 1 łyżka kremówki
- 2 opakowania borówek





Ciastka pozbawić białej masy i dokładnie pokruszyć (my używamy blendera ). 
Połączyć ze stopionym masłem (można je podgrzać w mikroweli). 
Włożyć ciastkami blaszkę i wstawić do mocnego wyziębiena ( w zamrażarce max 10 min).
W tym czasie zmiksować delikatnie mascarpone i stopić w kąpieli wodnej białą czekoladę. Należy ją mieszać cały czas, aby się nie zważyła - można dodać 1 łyżkę kremówki dla lepszej płynności czekolady.
Roztopioną czekoladę połączć z mascaropone. Masę wylać na zimny spód (spód musi być zimny - w innym przypadku okruchy ciasta będa przyklejac się do masy i pobrudza nam śnieżno - białą strukturę).
Na masie ułożyć umyte borówki, lekko dociskając je do ciasta.
Wstawić do wystudzenia (w zamrżalniku do 20 minut)

Ilośc porcji: 12 
Czas przygotowania min. 40 minut

Zdjecia R.S. :)

wtorek, 1 września 2015

Urodzinowy prezent :)

I stało się - zmiana kodu na "4" z przodu :)
Urodziny poważne zatem prezenty też - jednym z nich jako, że będzie fantastycznym pomocnikiem kulinarnym mogę się już pochwalić !